• Anna Pryć-Futkowska, www.bardzoosobiste.pl
    O ROZWOJU,  WE MNIE

    „SŁOMIANY ZAPAŁ” – A CO W TYM ZŁEGO?

    Przez całe lata, od dzieciństwa, żyłam w przeświadczeniu, że „słomiany zapał” to coś bardzo złego. Liczą się konsekwencja, wytrwałość, zasady i „stałość w uczuciach”. Dorastałam na przełomie w lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, razem z młodą, rozwijającą się kapitalistyczną gospodarką, lecz nadal byłam uczona w duchu starych zasad. Zasad moich dziadków i rodziców, że pracę należy szanować i wskazane jest nie „skakanie z kwiatka na kwiatek” w tym obszarze. Wskazane jest wiedzieć co chce się robić i robić to konsekwentnie przez całe życie. Słomiany zapał to tak naprawdę brak samodyscypliny. Tymczasem mała Ania, prymuska od przedszkola, od samego początku boksowała się ze sobą w tym temacie. Garnęłam się do wszystkiego, próbowałam…